piątek, 18 maja 2012
Twierdza Srebrna Góra
Srebrną Górę, oddaloną od Kłodzka o ok. 25 km, zwiedziliśmy tego samego dnia. Zaczęło się już robić bardzo zimno i chyba dlatego byliśmy jedynymi zwiedzającymi na popołudniową, ostatnią godzinę wejścia. Mnie to bardzo odpowiada - im mniejsza grupa, tym więcej czasu może przewodnik poświęcić opowieściom i odpowiedziom na indywidualne pytania, częściej też można usłyszeć różne ciekawostki.
Przewodnika mieliśmy tez bardzo sympatycznego, również ubranego w strój żołnierza z epoki. Twierdza Srebrna Góra to właściwie zespół kilku fortów, co sprawia, że jest największą górską twierdzą w Europie. My byliśmy w przygotowanym dla turystów głównym obiekcie kilku bastionów, gdzie znajduje się cała masa kazamat na trzech kondygnacjach. ![]() (wejście na górny poziom) ![]() (widok na górny poziom) ![]() (zejście na dół i nasz przewodnik) ![]() (kotka Kazia, która towarzyszyła nam wszędzie podczas zwiedzania) ![]() (przejście na górny poziom i idąca za nami Kazia:) ![]() (to samo przejście widziane z górnej kondygnacji) ![]() (widok z górnego poziomu) ![]() (widok na góry z górnej kondygnacji) Cała twierdza ma kształt czterolistnej koniczyny. Nie do wszystkich miejsc można jeszcze zejść, ale przewodnik opowiadał nam, jak wszystko wygląda, jakie było życie żołnierzy w kazamatach (czyli pomieszczeniach fortecznych), mogliśmy też obejrzeć wystrzał z karabinu skałkowego (niezły huk:) - za pierwszym razem się nie udało, co skłoniło nas do pytań o broń i celność strzałów w dawnych czasach. Okazało się, że średnio na dziesięć wystrzałów jeden się udawał. To nie była zbyt celna broń, bo pozbawiona gwintowania, dopiero później zastosowano lepszą. Polecam odwiedzenie Srebrnej Góry - wkrótce ma być oddanych do zwiedzania więcej pomieszczeń, Twierdza dostała z Unii 5 mln na renowację i już widać na wewnętrznym dziedzińcu, jak pięknie wszystko zaczyna wyglądać. Nie polecam tylko zabierania ze sobą psa, a jeśli już, dobrze ich pilnujcie. Kazia ponoć kiedyś zaatakowała dobermana... Wyjątek z regulaminu twierdzy: ![]() Dla ludzi kotka jest przemiła, ociera się o nogi i wskakuje na kolana, ale to jej teren;) I na koniec takie zdjęcie - czy nie przypomina Wam to Narnii?? (oprócz asfaltu;) ![]()
wtorek, 15 maja 2012
Po urlopie - Twierdza Kłodzko
Wypoczęłam:) Cieszę się bardzo z tego urlopu, poprzedzonego zresztą weekendem majowym, który pod koniec zgotował mi dwa dni intensywnej pracy dodatkowej, na szczęście ze wszystkim się wyrobiłam i pojechałam do Wrocławia z wolną głową. Początkowo było trochę chłodno, jednak przez cały tydzień nie padało, szybko pojawiło się piękne słońce, więc zwiedzaliśmy, ile się dało. Na pierwszy rzut - Twierdza Kłodzko. Polecam gorąco jej zwiedzenie. Położona w samym centrum (uprzedzam - w mieście zero oznaczeń, jak dojechać, co uważam za ogromny minus, ale GPS powinien doprowadzić Was prosto na parking pod samą Twierdzą), niesamowita, ogromna, zapierająca dech. Osobiście uwielbiam takie miejsca, surowe, o wiele bardziej niż ociekające złotem i zdobieniami pałace, dlatego tak się zachwycam;) Trafił nam się przesympatyczny przewodnik, młody chłopak Kornel, pasjonat historii, członek Regimentu Historycznego, który fantastycznie opowiadał o miejscu, w którym byliśmy. Zainteresował opowieściami nawet gimnazjalistów, z którymi zwiedzaliśmy Twierdzę. Kilka zdjęć:
![]() (część górna Twierdzy) ![]() (dawny wóz strażacki) ![]() (Twierdza widoczna z górnego poziomu) ![]() (widok z górnego poziomu Twierdzy) ![]() (tu widać grubość murów - ok. 3,5 m) Najciekawszym punktem, według mnie, oczywiście, było przejście się podziemnymi tunelami minerskimi (nasz przewodnik zresztą jest w swoim pułku minerem), które częściowo były oświetlone... ![]() ...a częściowo nie: ![]() Tunele nie są wysokie, ja szłam często z lekko pochylona głową (a mam ok. 165 cm) i mają długość około 40 km. Dlatego lepiej się nie zgubić;) Najciekawszy odcinek, jaki przeszliśmy, miał długość 16 metrów i trzeba było iść metodą kaczuszki, czyli kucając i pochylając głowę - szerokość tego tunelu to ok. 60 cm, wysokość - niecały metr. Nie wszyscy się zmieścili;) Kilka wyższych osób poszło z Kornelem, obchodząc naokoło ten odcinek. Trzeba dodać, że w tunelu było całkiem ciemno, słychać tylko było nasze głosy, więc atmosfera dość niesamowita. Nie mam klaustrofobii, ale w pewnym momencie odczułam dziwny niepokój - dobrze, że tunel był w miarę krótki, a na jego końcu czekał przewodnik:) Minerzy musieli więc być niewielkiego wzrostu - do tej grupy przyjmowano mężczyzn nie wyższych niż 155 cm. Oczywiście w tamtych czasach we wszystkich tunelach było ciemno - nie było jeszcze mowy o elektryczności, a ze względu na pracę z prochem (minerzy mieli wysadzać te odcinki pola walki, gdzie znajdowała się armata nieprzyjaciela) nie można było używać ognia. Pamiętając, ze służba w pruskiej armii trwała wtedy 20 lat, szkolenie na minera zajmowało od 5 do 7 lat. Poruszali się po omacku w całkowitej ciemności. Na skrzyżowaniach tuneli na ścianach były umieszczone tabliczki z numeracją i to były jedyne wskazówki, gdzie się znajdują. Ciekawe, prawda? A najlepsze jest to, że w całej historii Twierdzy tunele te nie zostały ani razu wykorzystane;) Polecam wykupienie biletu z tą opcją - kosztuje 18 zł (normalny) i naprawdę uważam, że warto. Ciąg dalszy nastąpi wkrótce:) A zwiedziliśmy sporo...;)
niedziela, 29 kwietnia 2012
Jest dobrze:)
I to nie tylko, że zaczął się długi weekend (chociaż formalnie idę jeszcze dzisiaj do pracy), i nie tylko dlatego, że po nim mam jeszcze tydzień urlopu, który spędzę znów w "swoim" Wrocławiu, i to nie tylko dlatego, że już wkrótce cała Polska ożyje za sprawą odjazdowych bibliotekarzy (mamy już 80 miejscowości!!! Sprawdźcie tutaj). Jest dobrze, bo wreszcie zaczyna się wszystko układać tak, jak być powinno, to znaczy - jak zawsze chciałam, żeby było. Na dniach (mogę jo już chyba wprost powiedzieć) podpisuję umowę kredytową, za niecały miesiąc będę miała swoje mieszkanie. Małe, ale przytulne, a co najważniejsze - własne. Dość już tułania się po wynajmowanych lub użyczanych przez dobrych ludzi. Nie mogę się tego doczekać. Ostatnie trzy miesiące spędziłam znów u rodziców i siostry - niełatwo znów z nimi mieszkać, kiedy było się niezależnym ostatnie pięć lat, ale nie było wyjścia. Poza tym - pomogli mi, nie ukrywam, zresztą nie tylko finansowo. Kirja w końcu dogadała się jakoś z Pigwą, kotką siostry, i naszym psem, Rinem. Co prawda koty co jakiś czas się piorą, ale generalnie są pokojowo do siebie nastawione, jedzą na zmianę ze swoich misek lub wspólnie z jednej, miauczą płaczliwie, gdy jedna nie widzi drugiej (Pigwa uwielbia chować się do kanapy albo wchodzić na szafę i Kirja jej nie widzi, natomiast moja często cichutko leży gdzieś schowana, tak że tamta też jej szuka). Oj, będą biedne, kiedy się wyprowadzę;) Wszystko powoli mi się układa - mieszkanie, praca, sprawy osobiste. Są dobrzy ludzie, którzy o mnie myślą i opiekują się mną, co wciąż jest dla mnie zaskakujące. Ale chyba mogę powiedzieć, że jestem znów szczęśliwa:) ![]() Cała trójca rano wygląda przez okno:) ![]() Szczęśliwa Kirja:)
wtorek, 24 kwietnia 2012
Z okazji Dnia Książki...
...ofiarowano mi tę oto cudną książkę:
![]() /źródło zdjęcia/ Bardzo dziękuję! :) Moja biblioteczka wciąż się powiększa, chociaż nie ma jeszcze miejsca, by ją porządnie ustawić ;)
sobota, 21 kwietnia 2012
Kwietniowy KsięgoZbiór i "5 minut dla książki"
Kwietniowy KsięgoZbiór, inicjatywa Pauli, już jutro! :) W tym miesiącu połączona z ogólnopolską akcją "5 minut dla książki". spotykamy się o godz. 17:00 przy wejściu na deptak (Piotrkowska 155), ustawiamy się (czyli: stoimy, siedzimy, leżymy, przechadzamy się - jak komu wygodnie) w kierunku placu Wolności i - czytamy:) Najpierw wspólnie fragment książki Przyślę panu list i klucz Marii Pruszkowskiej, a potem - co kto lubi.
Szczegóły na stronach: http://5minutdlaksiazki.blogspot.com/ https://www.facebook.com/5minut https://www.facebook.com/events/330829593640414/ https://www.facebook.com/ksiegozbior Do zobaczenia! :)
czwartek, 19 kwietnia 2012
Odjazdowy Bibliotekarz 2012
Czy wiecie, że do tegorocznej edycji naszego rajdu zgłosiło się już 40 miejscowości? Wyobrażacie to sobie?! :) Dwa lata temu pojechała tylko Łódź, w zeszłym roku - już 19 miejscowości i miast, a teraz jest duża szansa, ze przekroczymy pół setki! Coś fantastycznego! :)
Tutaj możecie przeczytać, jakie miasta z nami jadą i co organizują oprócz samego rajdu. Wszystkie informacje na bieżąco aktualizuje niezawodna Paula:) Jedźcie z nami bibliotekarzami! :D ![]()
piątek, 13 kwietnia 2012
Prezent po raz drugi:)
Strasznie dużo dobrego mnie ostatnio spotyka - ludzie pytają o mnie, piszą, dzwonią, uśmiechają się, pomagają. Nie wiem, czym sobie na to zasłużyłam, ale wdzięczna jestem za każdy taki przejaw pamięci. Także ten książkowy;) Dziś dostałam uroczą książkę, którą bardzo chciałam mieć - Nowe przygody pandy. Nie mogę się doczekać, kiedy usiądę i zacznę ją czytać:) Dziękuję Ofiarodawcy, który konsekwentnie wzbogaca moją domową bibliotekę - nie wiem, jak upchnę te wszystkie książki, ale będziesz mi w tym upychaniu pomagać:D
![]() źródło ilustracji
czwartek, 12 kwietnia 2012
Prezent
Dostałam we wtorek piękny prezent, tę książkę:
![]() Autorem jest znajomy dominikanin, któremu pomagam w bibliotece klasztornej. Książka jest zapisem podróży, którą wraz ze swoim współbratem odbył autostopem w sierpniu ub.r. Cel - Skopie, stolica Macedonii, miejsce urodzenia Matki Teresy z Kalkuty. Osiem dni w podróży, która uczy cierpliwości i pokory, spotkania z niezwykłymi ludźmi, humor i dystans do siebie - polecam. Subiektywnie, wiadomo, w końcu znam o. Krzysztofa;) I dziękuję za tak niezwykły podarek:) Więcej o książce na stronie Wydawnictwa W drodze.
wtorek, 10 kwietnia 2012
Marcowy urlop - Wrocław i okolice
Końcówkę marca i pierwszy dzień kwietnia spędziłam znów we Wrocławiu:) Głównym celem było rozdanie dyplomów na studiach (w sobotę 31 marca), ale też odpoczynek od tego, co niefajne, po prostu.
Sztolnie Walimskie ![]() ![]() ![]() ![]() Zamek Grodno (Góry Sowie) ![]() ![]() ![]() ![]() (kot-powitacz na zamku) ![]() Świdnica - kościół ewangelicki, wpisany na listę UNESCO ![]() Pomnik - ławeczka Marii Cunitz, kobiety astronoma ![]() Księgarnia Tajne Komplety we Wrocławiu, która otrzymała tytuł najpiękniejszej księgarni w Polsce (o konkursie) ![]() ![]() ![]() ![]() Odpoczęłam:) Pospacerowaliśmy po Wrocławiu, odstaliśmy 20 minut w kolejce po znaczki na kartki pocztowe;), spotkaliśmy się z moim dobrym kolegą J., przy którym nudzić się nie sposób (przygodami i intensywnością jego życia można by obdzielić co najmniej kilkanaście osób;), zakupiłam dla Mamy kilka muffinek w Muffiniarni (pycha!), byłam na liturgii w kościele ewangelickim, poznałam przesympatyczne osoby, trochę pozwiedzałam, co uwielbiam. A po majowym weekendzie - dłuższy urlop, znów we Wrocławiu, tym razem tydzień. Więcej planów, związanych ze zwiedzaniem i odpoczynkiem :)
sobota, 10 marca 2012
:)
Moja Siostra zdała dzisiaj egzamin na prawo jazdy:))) Szerokiej drogi, Mała! :) ![]() CC Some rights reserved by Sam Fam |
Archiwum
Zakładki:
Bibliotecznie
Pozytywnie
Różności
Warto
Z wyobraźnią
|