|
Blog > Komentarze do wpisu
Zima
A jednak znów zaskoczyła wszystkich... Drogi, chodniki - wszystko zaśnieżone, nie ma jak wsiąść do autobusu czy przejść na drugą stronę ulicy. Osiedle mam odśnieżane na chybiła trafił - przy jednym z bloków wolne jest dojście tylko do jednej klatki... Jakiś żart chyba ktoś zaplanował, ale przecież to nie kwiecień, a śnieg pada już od kilku dni. Może wreszcie ktoś się obudzi i zacznie wypełniać swoje obowiązki. Wczoraj Teściowa nie mogła wyjść z klatki, bo wiatr zawiał śnieg pod same drzwi. Powrót do pracy był ciężki pod względem wstawania - tak jak sądziłam. Nie mogę się zwlec rano z ciepłego łóżka. Za to G. dziś poszedł pierwszy raz do pracy po ośmiotygodniowym zwolnieniu. Zmiana na 7... Nie powiem, miałam trochę frajdy ;) Bo ja dziś wolne mam! :D Niedługo wychodzę do lekarza z wynikami, ciekawe, co powie. Chciałabym, żeby zlecił dodatkowe, dokładniejsze badania - muszę mieć pewność, czy jest dobrze czy źle, i jak bardzo, i wiedzieć, jakie kroki trzeba podjąć. Jak pisałam poprzednio - jestem dobrej myśli, choć obawy gdzieś tam są. Co ma być, to będzie. W piekarniku właśnie dochodzą boskie muffinki bananowo-czekoladowe z przepisu Majanki. Już czuję po zapachu, że są świetne, jak zawsze, kiedy wspomagam się jej blogiem :) Spotkałam ostatnio Migofila w autobusie:) Nie byłam pewna, czy to on, zresztą odsypiał, pewnie męczący, dzień. Może następnym razem znajdę odwagę, żeby go zaczepić:) poniedziałek, 11 stycznia 2010, madziako2
|
|
Jaki ten świat mały :)